gothic
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Plac wymian

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Livola

avatar

Liczba postów : 34
Join date : 06/03/2014

PisanieTemat: Plac wymian   Sro Lut 01, 2017 10:41 pm

***
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Livola

avatar

Liczba postów : 34
Join date : 06/03/2014

PisanieTemat: Re: Plac wymian   Sro Lut 01, 2017 10:59 pm

Dzisiejsze popołudnie mogłoby uchodzić za jedno z piękniejszych popołudni tego lata. Mogłoby być przyjemne, ciepłe, niczym niezmącone, zupełnie jak nieruchoma tafla jeziora w bezwietrzny dzień. Mogłoby, gdyby nie pewna mocno wkurwiona kobieta okazująca bezwstydnie swą wściekłość na samym środku placu wymian. Burza płomiennych włosów zasłaniała jej twarz, kiedy miotała się w nagłym napadzie szału, prezentując przy okazji cały słownik epitetów, jakich nie powstydziłby się niejeden mężczyzna. Nie zwracała kompletnie uwagi na otoczenie. Bo i po co, skoro od kilku chwil była tu sama? Miała do wykonania jedno kurewsko proste zadanie. I to jedno zadanie nieziemsko spieprzyła. Potrzebowała informacji, do diabła, nie trupa!
- Kurwa mać, no! - Splunęła tuż obok rozwalonego na ziemi ciała mężczyzny. A może mężczyzna to za wiele powiedziane. U jej stóp leżał młody chłopaczek, który chyba musiał narazić się komuś wpływowemu tam, na górze, by w tak młodym wieku trafić do kolonii karnej. Teraz leżał tu w kałuży krwi, jaka wypłynęła z przeciętej aorty. I w tym momencie nawet przez myśli Livoli, która przecież odbierała ludziom życie na zlecenie, przemknęło, że ów chłopaczek nie musiał wcale umierać. Miał przed sobą całe życie, tyle kart w historii do zapisania. A jednak wybrał śmierć. Poświęcił się, by nie zdradzić swych towarzyszy. Cóż za głupota, cóż za odwaga. Ach, cholera. I co ona teraz miała zrobić?
Kopnęła leżący obok kamień, a ten z pluskiem trafił do pobliskiej sadzawki. Zerknęła na samobójcę, by później skierować wzrok w górę. Czyżby coś usłyszała? Czyżby rzucali kolonijnym hienom nowe mięso? Byle tylko owe mięso nie awanturowało się zbytnio, bo rudzielec nie mógł się w tym momencie ulotnić. Musiała zastanowić się poważnie co zrobić ze śmiercią chłopaka. Ale na razie obserwowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killers

avatar

Liczba postów : 4
Join date : 30/01/2017

PisanieTemat: Re: Plac wymian   Sro Lut 01, 2017 11:18 pm

Lądowanie nie należało do zbyt przyjemnych. Stając na skarpie ocenił, że odległość do bajorka jest niewielka. Zmienił zdanie, gdy uderzył w taflę wody. Natychmiast wypłynął na brzeg a następnie rozebrał się do samej bielizny i wycisnął z ubrań jak najwięcej wody. Po chwili przypomniała mu się torba, z którą łaskawie pozwolono mu tu przybyć. Na szczęście była ona w środku sucha, tylko magowie wody produkowali dość szczelne plecaki. Gdy już stwierdził, że szata jest już gotowa, zaczął ją ubierać. Idąc powolnym krokiem krótko i zwięźle skomentował obecną sytuacje.
-Do stu klasztornych piw. Nie mogli kurwa po ludzku schodami tylko zrzucić. Bandziory pierdolone.
Skierował się ścieżką na samą górę. Zerkając na nią, dostrzegł dość średnio urodziwą kobietę według jego własnej skali. Podszedł do niej i skwitował sytuację, którą zastał, krótką sentencją.
Coś Ty, świniaka zarzynałaś? Bardziej humanitarnie się nie dało?
Z obojętnością spojrzał na ciało trupa i w duchu się zastanawiał, co biedakowi się przydarzyło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Livola

avatar

Liczba postów : 34
Join date : 06/03/2014

PisanieTemat: Re: Plac wymian   Sro Lut 01, 2017 11:33 pm

I miała rację. Na sekundę porzuciwszy myśli o martwym chłopaku, skupiła się na widowisku rozgrywającym się na górze. Faktycznie kogoś zrzucali. Faceta? W sukience? Nie, chwila, to chyba nie sukienka?
Huk, plusk, worek wulgaryzmów. Pod względem słownictwa to by się chyba dogadali. Szkoda że tylko pod tym względem. Przyglądała mu się spod zmrużonych powiek przez cały czas. Straż odeszła już chyba tam, skąd przybyła, bo nie było słychać żadnych głosów dobiegających znad bariery, nie było też widać ciekawie wychylonych łbów. Więc byli tu we dwójkę. Plus trup. Super.
O, a to co, striptiz dla ubogich? Nie odwróciła wzroku ani na chwilę, obserwowała każdy jeden ruch mężczyzny. Nie była pewna czy ją zauważył, tylko udawał, że nie widzi, czy rzeczywiście nie widział. Nie należało w każdym razie tracić czujności.
Zwłaszcza kiedy nieznajomy zaczął się do niej zbliżać. Odruchowo sięgnęła za plecy, by dobyć miecza. Ustawiła go między sobą a facetem w sukience, starając się nie oddalać się od leżącego na podeście ciała. Mimo że ostrze ewidentnie stworzone było do odbierania życia, dziewczyna nie wyglądała aktualnie na ogarniętą żądzą mordu. Na jej twarzy malował się chłód zamazywany czasem przez zaciekawienie.
- Zamilcz, jeśli ci życie miłe. Nie mam korzyści z jego śmierci. Jedynie, kurwa, problemy. Skąd u takich gówniarzy w ogóle tyle odwagi? Szlag by ich wszystkich!
Powiedziała dużo za dużo, ale cóż zrobić. Sama też się zorientowała, bo skrzywiła się mocno i złapała pewniej miecz, mimo neutralnych z początku zamiarów gotowa go teraz użyć.
- Za co cię wtrącili?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killers

avatar

Liczba postów : 4
Join date : 30/01/2017

PisanieTemat: Re: Plac wymian   Sro Lut 01, 2017 11:52 pm

Próby bycia agresywną wzbudziły u młodego maga tylko politowanie i śmiech. Spotkał się już z wieloma najemnikami i każdy tylko straszył kawałem żelastwa marudząc "Nie zbliżaj się do mnie, zabiję Cię!". Jednak z upływem czasu uśmiech zanikał. Czuł w niej coś, co nie posiada każdy miejscowy zabójca. Nagle jego dylematy przerwało krótkie pytanie dziewczyny, która powtórzyła je po raz drugi.
-Cholera, z bliska jednak jest ładniejsza. - krótko pomyślał i natychmiast odpowiedział jej na pytanie.
-Za nic szczególnego. Przedstawię się najpierw, jestem Nevarth. Byłem magiem ognia, lecz zacząłem się bawić w bardziej zakazaną magię. Ale i ona zaczęła mnie wkurwiać. Nevarth wskrześ szczura, Nevarth pozamiataj. A było trzeba bawić się dalej w zimne ognie z innymi nowicjuszami. Ale widzę, że masz mały problem. Mogę Ci się przydać.
Nie czuł do niej aż tak wielkiego zaufania, jednakże nie miał wyjścia. Ta przeklęta kolonia przyprawiała go o mdłości. Po krótkim przyjrzeniu się sytuacji zaproponował jej małą umowę.
-Wspomniałaś o korzyści z jego śmierci. Więc, nekromancja pozwala mi na chwilowe wskrzeszenie danej osoby, jednakże w tym przypadku potrzebuję pojemnika. Coś, co ma całe gardło. Ten biedak nawet "Panie Janie" nie wybełta.  W zamian opowiesz mi o kolonii. Umowa stoi?
Z drugiej strony nie wskrzeszał nigdy człowieka. Czytał o tym tylko w zakazanych księgach Neila Jerycha, pierwszego czarnoksiężnika i nekromanty. Ale myśl dokonania tak czegoś wielkiego nie mogła się zdarzyć w pierwszej lepszej sytuacji. Chcąc nie chcąc, zaproponował jej to.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Livola

avatar

Liczba postów : 34
Join date : 06/03/2014

PisanieTemat: Re: Plac wymian   Czw Lut 02, 2017 12:10 am

Agresywna to lepiej żeby ona się nie stała. Szkoda rozlewać jeszcze więcej krwi, i to za darmo! Nie ma potrzeby mordowania, jeśli gra nie jest warta świeczki. Chyba że właśnie ktoś zdecyduje się obudzić drzemiącą w niej bestię. W końcu nie zależy jej na życiu innych, tak samo jak nie zależy jej na ich śmierci. Dziwne, jak bardzo obojętny człowiek może się stać?
Nie zareagował wrogo na wyciągnięcie przez nią broni. To dobrze. Nie sprowokował jej tym samym do ataku, a to gwarantowało im obojgu chwilę spokoju, stwarzało też szansę na rozejście się w pokoju. No, przynajmniej nie w niepokoju.
- Jesteś idiotą, czy jak? - podsumowała od razu, gdy jej się przedstawił. Jak można popełniać tak podstawowe błędy? Jak można przedstawiać się potencjalnemu wrogowi? Tak robili tylko głupcy. Albo kłamcy? Czy on próbował ją zwieść? Zmarszczyła czoło, zastanowiła się. Wkrótce też opuściła miecz, ale nie schowała go. Nie cofnęła się też, choć po usłyszeniu paru słów o magii miała nieopisaną ochotę to zrobić. Cóż, to przynajmniej wyjaśniałoby sukienkę.
- Magowie - kolejne splunięcie, na szczęście na bok, nie pod nogi maga - trup, co jeszcze? Może mnie zaraz jebnie piorun z tej pieprzonej bariery?
Nie lubiła magów. Zakładając, że koleś mówił prawdę, mogła jednocześnie założyć z góry, że i jego nie ma potrzeby lubić. Spojrzała na zwłoki, potem na wróżkę bez różdżki, potem znów na zwłoki. Widać było, że poruszyła wszystkie trybiki, rozważając jak najwięcej możliwych opcji. Niestety nie miała ich wiele. Znaczy, opcji. Chociaż trybików pewnie też. Była zabójcą, nie myślicielem. Jeśli istniała szansa na zakończenie misji z powodzeniem...
- Czekaj, że kogo chcesz na ten pojemnik? Niby z jakiej racji miałabym ci zaufać? Jaja sobie robisz? Zresztą, nekromancja jest zakazana nawet tu, wśród przestępców. Śmierci szukasz? Dopiero co spadłeś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Killers

avatar

Liczba postów : 4
Join date : 30/01/2017

PisanieTemat: Re: Plac wymian   Czw Lut 02, 2017 12:30 am

Widok spluwania śliny przypominał mu najgorsze karczmy z dziwkami, których lista chorób była dłuższa niż menu w owych karczmach. Spodziewał się, że nie będzie skora do współpracy. Miał dwie opcje: albo przekupić ją darem albo, najzwyczajniej w świecie, pierdolnąć błyskawicą i użyć nekromancji na niej.
-Idiotką to będziesz Ty, jak nie skorzystasz z mojej propozycji. Gwarantuję Ci, że możesz mi zaufać. Posiadam przy sobie dość niecodzienny eliksir. Pozwala widzieć w nocy, a Tobie, przebiegłej i morderczej osobie powinien się bardzo przydać. Tracę na tym, ale nie mam innego wyjścia. Barierą nie umiem manipulować, nie władam tak potężną magią. Mogę co najwyżej spalić moją błyskawicą, ale żyjmy w pokoju.
Podszedł do zwłok i obejrzał je dokładnie. Pięknie kurwa, pięknie. Cała tętnica, wraz ze strunami głosowymi rozerwana. Nie ma co, seryjny samobójca, doskonale wiedział jak się zabić. Dusza pozostaje w ciele przez krótki okres, więc nie można się obijać. Nevarth o tym wiedział i chciał za wszelką cenę zmusić dziewkę do współpracy.
-O tym się nikt nie dowie, że użyję zakazanego owocu. Wszak takie smakują najlepiej, moja droga. Potrzebuję jakiegokolwiek zwierzęcia. Następnie zamienię ich dusze i użyję czaru reanimacji na pojemniku, który przyniesiesz. Zmuszę go do udzielenia odpowiedzi. Ale jest parę drobnych kruczków. Odwrócił się plecami i spojrzał na krajobraz, który ich otaczał. Było to kilka drzew kasztanowych, z czego jedno było nader spore. Obrócony plecami kontynuował.
-Wskrzeszenie może się nie powieść. Jest na to ok. 20% szans. Wszystko przez to, że następuje zamiana dusz. Ponadto, mamy bardzo mało czasu, dusza zaraz opuści swoje ciało i jedyne, co będziemy mogli zrobić z jegomościem to ruchome jebadło dla tych, których nie stać na kurwę. Poza tym, odpowiedzi będą lakoniczne, granica między światami jest obecnie dość gruba, więc kontakt będzie ograniczony. Dobra, nie traćmy czasu! Znajdźmy najlepiej wilka, wystarczy nam.
Natychmiast wyruszył nie oglądając się za siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Livola

avatar

Liczba postów : 34
Join date : 06/03/2014

PisanieTemat: Re: Plac wymian   Pią Lut 03, 2017 3:45 am

Rany, co za upierdliwy typ jej się trafił. Swoją drogą, wydawał się strasznie pewny siebie, swoich umiejętności i wiedzy. Świat kolonijny kompletnie różnił się przecież od świata jaki znał dotychczas. Ona sama spędziła tu jeszcze niewystarczającą ilość czasu, by być w pełni rozeznana. Ale starała się eliminować braki, w końcu każda niewiadoma zawsze działała na jej niekorzyść.
Przyglądała się uważnie magowi, kiedy ten pieprzył głupoty o jakiejś fiolce z eliksirem. Może zbyt mocno jebnął w taflę wody? Doznał szoku albo czegoś takiego. Nie mógł przecież mówić poważnie. Powstrzymała się jednak od komentarza, jedynie uniosła brew i zrobiła minę wyrażającą doskonale jej aktualne myśli. Postanowiła wreszcie schować miecz do umieszczonej na plecach pochwy, akurat wtedy, kiedy mężczyzna oglądał zwłoki. Nie wiedziała po co i dlaczego to robi, skoro niczego konkretnego nie uzgodnili, ale cóż, niech się przygląda. I tak ciało do niczego jej się już nie przyda. W opcję wydobycia informacji od trupa oczywiście wciąż nie wierzyła, nie brała jej absolutnie pod uwagę.
Ułożyła ręce na biodrach, pokazowo wywróciła oczami.
- Halo, gościu, jesteś w kolonii karnej. Nikt się nie dowie? Nawet ja mogę donieść na ciebie zaraz po tym, jak mi pomożesz. Twoja dupa znajdzie się w lochach zanim zdążysz zastanowić się, kto cię sprzedał. Nie chwaliłabym się na twoim miejscu takimi informacjami.
Po co w ogóle mu to mówiła? Cholera ją wie. Uznajmy to za przejaw impulsywnej wspaniałomyślności. Od czasu do czasu można podszepnąć komuś kilka rad życiowych. Ach ta przebiegła i mroczna natura. Aż taki chłód od niej bije? Mroczna aura? Ludzie, litości.
- Gadasz bez sensu. Nie czaję waszych wróżkowych sztuczek, więc oszczędź mi tego pieprzenia. - Ostatecznie ruszyła za nim, wykonawszy uprzednio błyskawiczną analizę wszystkich za i przeciw. Cały czas starała się zachować odpowiednią odległość między nimi, cały czas w gotowości do odparcia ataku. Zaufać mu! Komedia.
- Wiesz w ogóle gdzie leziesz? Proponuję uważać na orków.
Nie zamierzała pomagać mu ani w szukaniu wilka, ani w ewentualnej obronie przed zbyt silnym przeciwnikiem. Zginie, to zginie. Nie jej problem. Ale gdyby się nad tym zastanowić, faktycznie mogli wtargnąć na tereny orków. Może widowiskowa walka maga z groźnym orkiem będzie w stanie naprawić choć trochę jej dzisiejszy nastrój? Niestety nie miała pewności czy śmierć maga wpłynęłaby na nią pozytywnie, czy nie. A w starciu ze wspomnianą bestią w jej opinii mag nie miałby szans.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Plac wymian   

Powrót do góry Go down
 
Plac wymian
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Plac zabaw nieopodal głównej ulicy.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Gothic :: Kolonia :: Pozostałe tereny-
Skocz do: