gothic
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 fsfs

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Szansa
Admin
avatar

Liczba postów : 250
Join date : 02/03/2014

PisanieTemat: fsfs   Czw Cze 16, 2016 11:30 pm

Uderzała palcami lewej dłoni o udo w rytm tylko sobie znanej melodii. Nie minęło nawet kilka minut, a ona już zaczynała się nudzić, i to potwornie. Jej głowę od jakiegoś czasu zaprzątały myśli związane z narzekaniem na nieumiejętność wybrania odpowiedniego momentu na złożenie wizyty. Ostatecznie jednak doszła do wniosku, że każdemu zdarza się przyjść nie w porę. Nie była żadnym wyjątkiem w tej kwestii.
Czy czekanie zawsze było takie upierdliwe? Cóż, na pewno byłoby znacznie ciekawsze, gdyby chociaż zostawił włączony telewizor.
Powiodła wzrokiem po wielkiej plazmie zawieszonej na jednej ze ścian. Światło księżyca rzucało do pomieszczenia wystarczająco blasku, by Lylah bez problemu zorientowała się w ustawieniu nielicznych mebli. Facet miał fatalny gust, nawet jeśli co poniektóre przedmioty wyglądały na dość wartościowe. Na pierwszy rzut oka, ale kto by tam w to wnikał. Szafki pod pachą i tak nie wyniesie.
Z drugiej strony, mógł niedawno się wprowadzić. Nie wypytywała o tak drobne szczegóły, bo takowe do szczęścia potrzebne jej nie były. Ważne, że mieszkał sam, choć i tak sprawiał trochę problemów dzięki swojemu aktywnemu życiu seksualnemu. Ciężko było zastać gościa samego.
Rany, co za dupek. Latać od dziwki do dziwki...
Klamka drzwi łazienkowych poruszyła się, przerywając jej niezbyt pochlebne przemyślenia. Lepiej dla niego, przynajmniej nie zdążyła wysłać go do piekła. Niby w myślach, ale i tak.
Mężczyzna otworzył drzwi na oścież, wpuszczając do salonu znacznie więcej światła. Lylah, której oczy przywykły już do półmroku, zamrugała gwałtownie.
- Kim... Co u diabła robisz w moim domu?! - zdążył wykrzyknąć, robiąc tak głupkowatą minę, że dziewczyna mimowolnie się uśmiechnęła. Właśnie dlatego lubiła zdobywać klucze do mieszkań, choćby miała przy tym stawać na głowie. Zdezorientowanie malujące się na twarzy ofiar w momencie, gdy ją zauważali, było bezcenne.
Chciała odpowiedzieć, już prawie otwierała usta, gdy jej cel ni z gruszki ni z pietruszki bezwładnie padł na ziemię. Zareagowała automatycznie, oczywiście zaraz po tym, jak siarczyście zaklęła. Rzuciła się na dywan, lądując na brzuchu z hukiem nie mniejszym, niż chwilę wcześniej ciało jej niedoszłej ofiary. Kto, do chuja jasnego, sprzątnął jej zadanie sprzed nosa? Odwróciła głowę i zerknęła w górę, przyglądając się niewielkiej dziurce zostawionej w oparciu kanapy w miejscu, w jakim jeszcze przed chwilą siedziała. Potem powiodła wzrokiem w stronę faceta, któremu gdzieś po drodze zsunął się z ciała ręcznik. Stuprocentowo martwy.
W tym momencie skończyła się rozwaga i myślenie. Zerwała się na równe nogi i bez chwili zawahania pobiegła w kierunku drzwi wyjściowych, po drodze upychając broń za spodnie. Zanim je otworzyła, wyjęła szmatkę do okularów i przetarła klamkę, po czym nacisnęła na nią i wyszła na zewnątrz. Później przejechała kawałkiem materiału po klamce z drugiej strony, zamykając drzwi na klucz. Puściła się biegiem w dół schodów, tym razem nie zapalając światła. Nie żeby pomyślała, że lepiej działać pod osłoną mroku, zwyczajnie szkoda było jej czasu na szukanie przełącznika.
Wybiegła z klatki, rozglądając się po okolicy. W oddali dostrzegła niewyraźne sylwetki jakiejś pary, ale to nie mogli być oni. Skurwiel musiał strzelać z wysokości równej mieszkaniu martwego dupka.
Olśniło ją, gdy spojrzała centralnie na wprost. Taki sam blok, tyle samo pięter. Nie mogło być pomyłki. Tylko czy zdążył wyjść przed nią? Nie powinien. Popatrzyła po oknach okolicznych budynków. W niektórych wciąż widać było światło, ale nie wyglądało na to, że ktoś obserwuje to, co dzieje się na dworze. Podejmując szybką decyzję zrobiła kilka kroków do przodu i jak gdyby nigdy nic usiadła sobie na ławeczce, koncentrując całą swoją uwagę na bloku przed nią. Nie powinna wyglądać jakoś specjalnie podejrzanie. Zresztą, nawet gdyby się zorientował, nie ośmieliłby się strzelić do niej narażając się na wzrok ewentualnych świadków. Tak jej się wydawało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://gothic.forumpl.net
 
fsfs
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Gothic :: Forum :: Regulamin-
Skocz do: